Kiedy wyjrzałam zza zakrętu zobaczyłam Kaname, który ciągnął
Layle związaną, kiedy podeszłam bliżej podszedł tam jeden z
nauczycieli, a kiedy porozmawiał z Kaname. Puścił Laylę szybko i odbiegł.
Layla mnie chyba zobaczyła i już miała do mnie iść, ale ja uciekłam w
drugi korytarz, nie myślałam o tym co sobie pomyśli tylko biegłam i
biegłam. Kiedy dobiegłam do automatu z piciem zobaczyłam jakiegoś
chłopaka podeszłam bliżej i powiedziałam:
-Jestem Shina Jasamaki - wtedy odwrócił się i powiedział:
-Jestem Kenny Shudō - Nie wiedziałam co powiedzieć, więc siedziałam cicho wtedy Kenny powiedział:
-.......
<Kenny?>
czwartek, 20 lutego 2014
poniedziałek, 17 lutego 2014
Od Kenny'ego - Nowy uczeń
,,A więc teraz jestem tutaj - w obcym mi miejscu, mieście. Spaliłem za sobą mosty. Muszę przebywać w ludzkiej formie, co jest dla mnie uciążliwe. Zapisałem się do szkoły - po co?''
Przechadzałem się zamyślony po dziedzińcu szkolnym. Niedługo miała rozpocząć się moja pierwsza lekcja w nowej szkole. Usiadłem na ławce i wyciągnąłem dłoń przed siebie, tworząc w powietrzu niewielkie zawirowanie energetyczne koloru fioletowego.
,,Szkoła różnych istot? I tak wszyscy wyglądają jak ludzie... Niee, to pewnie moja wina. Moje umiejętności wykrywania magii są jeszcze w powijakach. Na pewno wszyscy tutaj są mądrzejsi ode mnie i ukrywają się za jakąś iluzją, żeby nie wzbudzać podejrzeń reszty mieszkańców miasta...''
,,A może są zwykłymi ludźmi i pomyliłem się? Po co zapisałem się do szkoły? Wykształcenie nie jest mi przecież potrzebne, jestem samowystarczalny, kurde... Wszyscy wydają się tutaj tacy posępni. Pewnie wyjdę na głupka po pierwszej konfrontacji z kimkolwiek...''
Dzwonek przerwał mi te puste, pseudo-egzystencjalne rozterki. Udałem się więc do budynku. Po chwili błądzenia zatrzymałem się pod jedną z sal lekcyjnych. Sprawdziwszy plan lekcji uznałem, że wszystko się zgadza - to moja klasa. Nikogo jednak nie było w pobliżu, co wydało mi się dziwne. Zapukałem do drzwi. Odzewu nie było, więc nacisnąłem na klamkę. Zamknięte.
,,Nie rozumiem. Może mi się przesłyszało z tym dzwonkiem? Albo mam zajęcia w innej sali i jak zwykle jestem niedoinformowany? Nietaktem byłoby spóźnić się na pierwszą lekcję...''
- Kogo szukasz, młody człowieku - rozległ się ciepły, damski głos.
,,Człowieku?''
Odwróciłem się, przybierając moją stałą minę - kompletnie przesłodzonego, uśmiechniętego i niewinnego dziecka. Stała przede mną kobieta o brązowych włosach za ramiona. W ręku trzymała podręcznik od przyrody. Pewnie nauczycielka. Była niska, lecz wciąż nie aż tak bardzo jak ja, musiałem więc lekko zadrzeć czoła, by spojrzeć w oczy mojemu rozmówcy.
- Proszę wybaczyć, nazywam się Kenny Shudō. Jestem z klasy 1-B.
- Ach, nowy uczeń - kobieta uśmiechnęła się. - Twoja klasa pierwszą lekcję ma dzisiaj odwołaną, przyjdź za godzinę. Możesz rozejrzeć się po szkole. Chętnie oprowadziłabym cię, ale mam teraz zajęcia.
- Dziękuję pani...
- Shuurei-senpai.
- Dziękuję, Shuurei-senpai.
Pogłaskało mnie po głowie i odeszła. Wzruszyłem ramionami i zgodnie z poleceniem nauczycielki skręciłem w losowy korytarz, by dalej eksplorować budynek. Zauważyłem automat z napojami.
,,Świetnie, gorąca czekolada!''
Po zamówieniu napoju kontynuowałem wędrówkę. w oddali dostrzegłem związaną Laylę a obok niej Kaname i jakiegoś nauczyciela. Jeszcze dalej za nimi stoi dziewczyna o zdziwionym wyrazie twarzy. Zamarłem w bezruchu, czekając na rozwój wydarzeń i wytężyłem swój wrażliwy, lisi słuch.
Nowy uczeń! - Kenny
| Forma Ludzka |
| Forma Anthro |
| Forma Feral |
Imię: Kenny
Nazwisko: Shudō
Pseudonim, ksywka: Ken-chan
Wiek: 15 (oficjalnie)
Gatunek: Zmiennokształtny
Klasa: 1-B
Rola: -
Charakter: Wyjątkowo dziecinny i infantylny, co może zarówno irytować jak i wzbudzać sympatię. W stosunku do nauczycieli stara się zachowywać nieco bardziej formalnie, choć nie zawsze mu to wychodzi. Tyle widać na pierwszy rzut oka.
Zainteresowania: Poezja, Biologia
Nienawidzi: Przebywać w ludzkiej formie.
Moce:
- Warzenie magicznych eliksirów i
trucizn (oraz znajomość mikstur)
- Trzy formy – ludzka, anthro
(przejściowa) i feral (zwierzęca)
- Magia ziemi na niezbyt wysokim
poziomie
- Tworzenie iluzji i złudzeń
dźwiękowych
Płeć: Samiec
O nim: Nie tylko charakterem przypomina dziecko. Jest wyjątkowo niski i drobny. Jego cera jest gładka, buzia zawsze uśmiechnięta, a oczy świecą się.
Płeć: Samiec
O nim: Nie tylko charakterem przypomina dziecko. Jest wyjątkowo niski i drobny. Jego cera jest gładka, buzia zawsze uśmiechnięta, a oczy świecą się.
Niewiele wiadomo o jego
przeszłości, chodzą słuchy że nie ma rodziny, a na noc wraca do
lasu i nocuje jak dzikie zwierze. Czasami znika w podejrzanych
okolicznościach, możliwe że kryje jakąś tajemnicę... Lub kilka.
niedziela, 16 lutego 2014
Od Kaname c.d. Shiny
-Skoro należysz do Rady Uczniowskiej możesz czuć się swobodnie w szkole - przysunąłem się do niej bliżej.
-H..h.h.....hh - słychać było cichy śmiech.
Shina rozglądała się po pokoju.W końcu znalazła źródło hałasu. Była to oparta o ścianę Layla. Nie mogła opanować śmiechu. W końcu Shina spytała niepewnie:
-Czy coś się stało, Layla-senpai?
-,,Czy coś się stało?" - powtórzyła z drwiącym uśmieszkiem Layla - Mi nic... to raczej tobie... - znów przykryła ręka usta i zaczęła się chichrać.
Ze spokojem wstałem z krzesła i podszedłem do niej. Popatrzyła się na mnie kątem oka. Ja uderzyłem ją w głowę.
-Ała!
-Nieładnie śmiać się z młodszych - stwierdziłem bezbarwnym głosem.
-Hyh, hyh... Ja się śmieję z twojego zachowania - zrobiła przerwę - Kanaś-chan.
Zmarszczyłem czoło i brwi. Layla jak zwykle wszystko mi popsuła...
-Przepraszam Shina-chan. Dokończymy kiedy indziej... teraz muszę kogoś ukarać - spojrzałem na siostrę.
Shina kiwnęła głową za znak, że rozumie. Ja za to rzuciłem się na chichrającą się Laylę. Ona zrobiła unik. Potem ponownie atakowałem, ale ona robiła uniki. Zdenerwowałem się i w końcu chciałem podciąć jej nogę, ale skubana, nie dała się. Po wielu próbach wreszcie ja złapałem.
-To teraz się policzymy siostrunio.
Wyjąłem sznurek z kieszeni (zawsze nosze duperele) i związałem jej ręce.
-Widzę, że dzisiaj masz naprawdę dobry humor - śmiała się siostra.
Po zawiązaniu supła przywiązałem dodatkowo inny sznurek, żebym mógł prowadzić Laylę. O dziwo posłusznie szła. Niestety kiedy przechodziliśmy przez dziedziniec i szkolne korytarze wszyscy chłopcy gapili się na moją siostrę. Nienawidzę tego... Layla jak zawsze się uśmiechała i słała całuski. W końcu nie wytrzymałem. Złapałem Laylęi zarzuciłem ja sobie na prawy bark.
-Ej! Kanaś-chan! Puśc mnie! Ale już! - krzyczała Layla wiercąc się
Nagle z naszej klasy wyszedł Kazuto-sensei.
-Co ty robisz Kaname-san? - zwrócił się do mnie.
-O! Issei-chan! Poooomóż! - zawołała Layla
-Prosiłem cię, żeby mnie nie nazywała tak w szkole... - wymamrotał pod nosem, żeby nikt nie słyszał - Kaname-kun! Postaw ją! - rozkazał po chwili
Dos łownię sekundę potem zobaczyłem wyglądającą zza zakrętu Shinę.
<Shina?>
-H..h.h.....hh - słychać było cichy śmiech.
Shina rozglądała się po pokoju.W końcu znalazła źródło hałasu. Była to oparta o ścianę Layla. Nie mogła opanować śmiechu. W końcu Shina spytała niepewnie:
-Czy coś się stało, Layla-senpai?
-,,Czy coś się stało?" - powtórzyła z drwiącym uśmieszkiem Layla - Mi nic... to raczej tobie... - znów przykryła ręka usta i zaczęła się chichrać.
Ze spokojem wstałem z krzesła i podszedłem do niej. Popatrzyła się na mnie kątem oka. Ja uderzyłem ją w głowę.
-Ała!
-Nieładnie śmiać się z młodszych - stwierdziłem bezbarwnym głosem.
-Hyh, hyh... Ja się śmieję z twojego zachowania - zrobiła przerwę - Kanaś-chan.
Zmarszczyłem czoło i brwi. Layla jak zwykle wszystko mi popsuła...
-Przepraszam Shina-chan. Dokończymy kiedy indziej... teraz muszę kogoś ukarać - spojrzałem na siostrę.
Shina kiwnęła głową za znak, że rozumie. Ja za to rzuciłem się na chichrającą się Laylę. Ona zrobiła unik. Potem ponownie atakowałem, ale ona robiła uniki. Zdenerwowałem się i w końcu chciałem podciąć jej nogę, ale skubana, nie dała się. Po wielu próbach wreszcie ja złapałem.
-To teraz się policzymy siostrunio.
Wyjąłem sznurek z kieszeni (zawsze nosze duperele) i związałem jej ręce.
-Widzę, że dzisiaj masz naprawdę dobry humor - śmiała się siostra.
Po zawiązaniu supła przywiązałem dodatkowo inny sznurek, żebym mógł prowadzić Laylę. O dziwo posłusznie szła. Niestety kiedy przechodziliśmy przez dziedziniec i szkolne korytarze wszyscy chłopcy gapili się na moją siostrę. Nienawidzę tego... Layla jak zawsze się uśmiechała i słała całuski. W końcu nie wytrzymałem. Złapałem Laylęi zarzuciłem ja sobie na prawy bark.
-Ej! Kanaś-chan! Puśc mnie! Ale już! - krzyczała Layla wiercąc się
Nagle z naszej klasy wyszedł Kazuto-sensei.
-Co ty robisz Kaname-san? - zwrócił się do mnie.
-O! Issei-chan! Poooomóż! - zawołała Layla
-Prosiłem cię, żeby mnie nie nazywała tak w szkole... - wymamrotał pod nosem, żeby nikt nie słyszał - Kaname-kun! Postaw ją! - rozkazał po chwili
Dos łownię sekundę potem zobaczyłem wyglądającą zza zakrętu Shinę.
<Shina?>
sobota, 15 lutego 2014
Od Shiny c.d. Kaname
Kiedy Layla zabrała mnie z lekcji oprowadziła mnie po całej szkole, a na
końcu zabrała do Budynku Rady Uczniowskiej. Tam siedział jakiś chłopak i
powiedział:
-Jestem Kaname Kuran- Przyciągnął mnie do siebie i posadził na krześle, wtedy powiedziałam:
- Jestem Shina Jasamaki- wtem Kaname się uśmiechnął i powiedział:
- Miło cię poznać, Shina-chan, widzę, że jesteś nieśmiała - zarumieniłam się i postanowiłam nic nie mówić, wtedy Layla zaproponowała mi:
-Shina-chan chcesz być naszym skarbnikiem? Powinno ci się spodobać.- wtedy powiedziałam
-T-tak, jasne czemu nie- wtedy Kaname powiedział:
-...
<Kaname?>
-Jestem Kaname Kuran- Przyciągnął mnie do siebie i posadził na krześle, wtedy powiedziałam:
- Jestem Shina Jasamaki- wtem Kaname się uśmiechnął i powiedział:
- Miło cię poznać, Shina-chan, widzę, że jesteś nieśmiała - zarumieniłam się i postanowiłam nic nie mówić, wtedy Layla zaproponowała mi:
-Shina-chan chcesz być naszym skarbnikiem? Powinno ci się spodobać.- wtedy powiedziałam
-T-tak, jasne czemu nie- wtedy Kaname powiedział:
-...
<Kaname?>
Od Layly - Nowa uczennica
Kolejny nudny dzień... Siedzę na tym fotelu, w Budynku Rady Uczniowskiej. Kaname siedzi przy stole obok, coś pisze na laptopie. Słychać tykanie zegara, który stoi gdzieś w kącie. Wszystko jest nudne. Nie ma zabawy. Już usypiam na tym fotelu, a tu nagle Kaname wstaje, podchodzi do mnie i mówi:
-Dostałem wiadomość od Lali-sama
-Od dyrektorki...? - zamyśliłam się bujając w fotelu. - Zapomniałam, że masz z nią dobre stosunki.
Uśmiechnęłam się, a Kaname to odwzajemnił.
-Mamy nową uczennicę, nazywa się Shina Jasamaki, będzie chodzić do klasy 3-B.
-Mam się nią zająć?
-Tak, pokaż jej co i jak, a... i też jest wampirzycą - Kaname spojrzał w stronę okna i się uśmiechnął jak to on miał w zwyczaju kiedy mógł mieć nową ,,koleżankę"
-Rozumiem.
Zerwałam się z fotela i ruszyłam do budynku głównego.
Klasa 3-B... drugie piętro, sala 43. naprzeciwko mojej klasy... Znalazłam. Nie byłam w tej klasie z dobrych parę miesięcy... Otworzyłam drzwi. Akurat lekcje miał Maaka-sensei.
-O! Witaj Laylo-san! Ty w sprawie Shiny-san?
Kiwnęłam głową. Odwróciłam wzrok w stronę klasy. Wszyscy chłopcy patrzyli na mnie maślanymi oczami, a dziewczyny marszczyły czoła i chyba chciały zepsuć ławki, bo tak mocno je ściskały. Uniosłam kącik ust i dalej szukałam Shiny.
-Shina-san! - odezwał się nauczyciel.
Z końca sali wstała niska dziewczyna o białych włosach i błękitnych oczach. Podeszła do mnie.
-Cześć - przywitała się w niewzruszona miną.
-Cześć, jestem Layla-senpai, chodź, mam się tobą zająć.
Kiedy wychodziłyśmy z klasy mrugnęłam lewym okiem na Azazela, a on na mnie.
-Dobra, bądź cicho, idziemy do ,,drugiej strony"
Dziewczyna przytaknęła, a ja ja złapałam za rękę. Potruchtałyśmy do składzika woźnego. Upewniłam się, że nikt za nami nie szedł i zamknęłam drzwi. Pociągnęłam lekko miotłę, która stała w kącie i prze teleportowało nas do drugiej strony. Dziewczyna podziwiała wnętrze, ale niedługo.
-Tu jest przejście do Budynku Rady Uczniowskiej - pokazałam na jeden z włazów.
Szybko pobiegłyśmy w jego stronę i przeszłyśmy do jednego ze składzików.
-W takich składzikach są przejścia - oznajmiłam.
Wyszłyśmy i zaprowadziłam ją do brata. Kaname siedział przy stole i stukał w klawiaturę. Shina stanęła na środku dywanu. Ja przytuliłam ją i pogłaskałam po głowie.
-Ale ona słoooodka! Już ja lubię! Będziesz naszym skarbnikiem!
-Ja się zgadzam. - odparł Kaname przyciągając dziewczynę do siebie. - Jestem Kaname Kuran, miło poznać - pocałował jej dłoń i posadził na krześle.
<Shina?>
-Dostałem wiadomość od Lali-sama
-Od dyrektorki...? - zamyśliłam się bujając w fotelu. - Zapomniałam, że masz z nią dobre stosunki.
Uśmiechnęłam się, a Kaname to odwzajemnił.
-Mamy nową uczennicę, nazywa się Shina Jasamaki, będzie chodzić do klasy 3-B.
-Mam się nią zająć?
-Tak, pokaż jej co i jak, a... i też jest wampirzycą - Kaname spojrzał w stronę okna i się uśmiechnął jak to on miał w zwyczaju kiedy mógł mieć nową ,,koleżankę"
-Rozumiem.
Zerwałam się z fotela i ruszyłam do budynku głównego.
Klasa 3-B... drugie piętro, sala 43. naprzeciwko mojej klasy... Znalazłam. Nie byłam w tej klasie z dobrych parę miesięcy... Otworzyłam drzwi. Akurat lekcje miał Maaka-sensei.
-O! Witaj Laylo-san! Ty w sprawie Shiny-san?
Kiwnęłam głową. Odwróciłam wzrok w stronę klasy. Wszyscy chłopcy patrzyli na mnie maślanymi oczami, a dziewczyny marszczyły czoła i chyba chciały zepsuć ławki, bo tak mocno je ściskały. Uniosłam kącik ust i dalej szukałam Shiny.
-Shina-san! - odezwał się nauczyciel.
Z końca sali wstała niska dziewczyna o białych włosach i błękitnych oczach. Podeszła do mnie.
-Cześć - przywitała się w niewzruszona miną.
-Cześć, jestem Layla-senpai, chodź, mam się tobą zająć.
Kiedy wychodziłyśmy z klasy mrugnęłam lewym okiem na Azazela, a on na mnie.
-Dobra, bądź cicho, idziemy do ,,drugiej strony"
Dziewczyna przytaknęła, a ja ja złapałam za rękę. Potruchtałyśmy do składzika woźnego. Upewniłam się, że nikt za nami nie szedł i zamknęłam drzwi. Pociągnęłam lekko miotłę, która stała w kącie i prze teleportowało nas do drugiej strony. Dziewczyna podziwiała wnętrze, ale niedługo.
-Tu jest przejście do Budynku Rady Uczniowskiej - pokazałam na jeden z włazów.
Szybko pobiegłyśmy w jego stronę i przeszłyśmy do jednego ze składzików.
-W takich składzikach są przejścia - oznajmiłam.
Wyszłyśmy i zaprowadziłam ją do brata. Kaname siedział przy stole i stukał w klawiaturę. Shina stanęła na środku dywanu. Ja przytuliłam ją i pogłaskałam po głowie.
-Ale ona słoooodka! Już ja lubię! Będziesz naszym skarbnikiem!
-Ja się zgadzam. - odparł Kaname przyciągając dziewczynę do siebie. - Jestem Kaname Kuran, miło poznać - pocałował jej dłoń i posadził na krześle.
<Shina?>
Nowa uczennica! - Shina
Imię: Shina
Nazwisko: Jasamaki
Pseudonim, ksywka: Shi
Wiek: 18 lat (jako wampir 3 444 356 004)
Gatunek: Wampir
Klasa: 3-B
Rola: Pomocnik w klasie 3-B
Charakter: Skryta, tajemnicza, nieśmiała, odważna, cicha, mądra, spokojna, pyskata.
Zainteresowania: Sport, muzyka, taniec.
Nienawidzi: Czosnku, natrętności, jak ktoś jej mówi co ma robić.
Moce: Super siła, latanie, oraz wiele innych mocy.
Chłopak: Nie myśli o tym.
O niej: Jest czysto krwistym wampirem, potrafi się bić ale rzadko z tego korzysta, nie pije ludzkiej krwi, czosnek jej nie przeszkadza, woli przebywać sama.
Nazwisko: Jasamaki
Pseudonim, ksywka: Shi
Wiek: 18 lat (jako wampir 3 444 356 004)
Gatunek: Wampir
Klasa: 3-B
Rola: Pomocnik w klasie 3-B
Charakter: Skryta, tajemnicza, nieśmiała, odważna, cicha, mądra, spokojna, pyskata.
Zainteresowania: Sport, muzyka, taniec.
Nienawidzi: Czosnku, natrętności, jak ktoś jej mówi co ma robić.
Moce: Super siła, latanie, oraz wiele innych mocy.
Chłopak: Nie myśli o tym.
O niej: Jest czysto krwistym wampirem, potrafi się bić ale rzadko z tego korzysta, nie pije ludzkiej krwi, czosnek jej nie przeszkadza, woli przebywać sama.
Otwarcie...
Blog zostaje oficjalnie otwarty!
Oczywiście jeszcze może parę rzeczy się pojawić...
Zapraszam do MHS!
~Layla
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)