-Skoro należysz do Rady Uczniowskiej możesz czuć się swobodnie w szkole - przysunąłem się do niej bliżej.
-H..h.h.....hh - słychać było cichy śmiech.
Shina rozglądała się po pokoju.W końcu znalazła źródło hałasu. Była to oparta o ścianę Layla. Nie mogła opanować śmiechu. W końcu Shina spytała niepewnie:
-Czy coś się stało, Layla-senpai?
-,,Czy coś się stało?" - powtórzyła z drwiącym uśmieszkiem Layla - Mi nic... to raczej tobie... - znów przykryła ręka usta i zaczęła się chichrać.
Ze spokojem wstałem z krzesła i podszedłem do niej. Popatrzyła się na mnie kątem oka. Ja uderzyłem ją w głowę.
-Ała!
-Nieładnie śmiać się z młodszych - stwierdziłem bezbarwnym głosem.
-Hyh, hyh... Ja się śmieję z twojego zachowania - zrobiła przerwę - Kanaś-chan.
Zmarszczyłem czoło i brwi. Layla jak zwykle wszystko mi popsuła...
-Przepraszam Shina-chan. Dokończymy kiedy indziej... teraz muszę kogoś ukarać - spojrzałem na siostrę.
Shina kiwnęła głową za znak, że rozumie. Ja za to rzuciłem się na chichrającą się Laylę. Ona zrobiła unik. Potem ponownie atakowałem, ale ona robiła uniki. Zdenerwowałem się i w końcu chciałem podciąć jej nogę, ale skubana, nie dała się. Po wielu próbach wreszcie ja złapałem.
-To teraz się policzymy siostrunio.
Wyjąłem sznurek z kieszeni (zawsze nosze duperele) i związałem jej ręce.
-Widzę, że dzisiaj masz naprawdę dobry humor - śmiała się siostra.
Po zawiązaniu supła przywiązałem dodatkowo inny sznurek, żebym mógł prowadzić Laylę. O dziwo posłusznie szła. Niestety kiedy przechodziliśmy przez dziedziniec i szkolne korytarze wszyscy chłopcy gapili się na moją siostrę. Nienawidzę tego... Layla jak zawsze się uśmiechała i słała całuski. W końcu nie wytrzymałem. Złapałem Laylęi zarzuciłem ja sobie na prawy bark.
-Ej! Kanaś-chan! Puśc mnie! Ale już! - krzyczała Layla wiercąc się
Nagle z naszej klasy wyszedł Kazuto-sensei.
-Co ty robisz Kaname-san? - zwrócił się do mnie.
-O! Issei-chan! Poooomóż! - zawołała Layla
-Prosiłem cię, żeby mnie nie nazywała tak w szkole... - wymamrotał pod nosem, żeby nikt nie słyszał - Kaname-kun! Postaw ją! - rozkazał po chwili
Dos łownię sekundę potem zobaczyłem wyglądającą zza zakrętu Shinę.
<Shina?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz